WPŁYW NADWAGI I OTYŁOŚCI NA STAN NASZEGO KRĘGOSŁUPA

WPŁYW NADWAGI I OTYŁOŚCI NA STAN NASZEGO KRĘGOSŁUPA

opublikowano 08 marzec 2019

WPŁYW NADWAGI I OTYŁOŚCI NA STAN NASZEGO KRĘGOSŁUPA
Wpływ nadwagi i otyłości na stan naszego kręgosłupa
 
Szacuje się że około 50% osób zmagających się z nadwagą i otyłością, posiada także problemy bólowe w obrębie kręgosłupa/ pleców i stawów obwodowych. Dlaczego tak się dzieje? Czy faktycznie nadprogramowe kilogramy tak bardzo wpływają na kręgosłup, skoro zwykle przy nadwadze umiejscowione są w brzuchu i biodrach?  Spróbujmy rozpatrzyć to z punktu widzenia naszego kręgosłupa, który przecież stanowi centralną kolumnę osiową naszego ciała. 
Za punkt startowy przyjmijmy osobę o  imieniu XYZ z wagą w granicach normy, sprawną fizycznie, bez dolegliwości bólowych, u której gorset mięśniowo-powięziowy funkcjonuje bez zarzutu. Organizm takiej jednostki stabilizuje kręgosłup i cały tułów w prawidłowy sposób, jest w stanie na tej stabilności zbudować ergonomiczną pracę kończyn górnych i dolnych. Większość mięśni tułowia ma swoje przyczepy w obrębie kręgosłupa. Podobny początek mają powięzie otaczające narządy wewnętrzne. W odcinku piersiowym powięzie tworzą opłucną i osierdzie, w obrębie jamy brzusznej - otrzewną. Warto zaznaczyć, że powięzie w formie omięsnej, śródmięsnej czy namięsnej otaczają każdy mięsień, a w jego wnętrzu otaczają pęczki włókien czy nawet oddzielają od siebie poszczególne włókna. Wyłania się obraz organizmu jako całości - istnieją przejścia między poszczególnymi mięśniami- nie ma czegoś tak prozaicznego jak wyodrębniona praca jednego mięśnia,  ponieważ  (bardzo upraszczając) powięzie sprytnie "przenikają" z jednego mięśnia w inne, przechodząc ponad różnymi stawami, tworzą łańcuchy. U naszego  XYZ powięzie i mięśnie są normie, działają w zsynchronizowany sposób względem siebie, sprawiając, że ruchy wykonywane są płynnie. Dodatkowo nadmienimy, że kręgosłup każdego z nas zbudowany jest przecież ze stawów, które łączą każdy kręg wyższy z kręgiem znajdującym się poniżej - pomiędzy tymi kręgami znajduje się dobrze uwodniony krążek międzykręgowy, zwany popularnie dyskiem. Nasz XYZ w wyniku prawidłowego napięcia mięśni trzyma kręgosłup w prawidłowym ustawieniu, co się z tym wiąże- stawy nie ulegają przeciążeniu. Ponieważ XYZ pracuje zgodnie z zasadami ergonomii, jego postawa nie "wisi" na stawach (torebki i więzadła nie są rozciągane podczas pracy ale stabilizowane przez mięśnie), przez co nie pojawiają się u niego żadne dolegliwości. Obraz XYZ jest bardzo wyidealizowany ale stanowi on punkt wyjściowy do opisania tego, co dzieje się u osoby która musi dźwigać dodatkowe kilogramy.
Osoba z nadwagą musi nosić ze sobą dodatkowe obciążenie, do którego organizm nie jest przygotowany. O ile nasze ciało  jest  w stanie znieść kilka dodatkowych kilogramów bez oznajmiania o tym naszemu mózgowi, tak by ten od razu odpowiedział bólem, o tyle na pewno zarejestrował problem i stara się do niego zaadaptować. Szczęście w nieszczęściu jest takie, że nie przybywa nam z dnia na dzień kilku kilogramów więcej, tylko tyjemy stopniowo. Dlatego także sam proces adaptacji organizmu zachodzi stopniowo. Jednak są to dla niego przeciążenia, które się nawarstwiają jeśli w porę się nimi nie zajmiemy. Biorąc pod uwagę, że tłuszcz odkłada się głównie w jamie brzusznej, to właśnie mięśnie brzucha najbardziej zostają obciążone. Długie ich nadwyrężanie powoduje, że w końcu się męczą, stają się mniej wydolne. Najprostszym połączeniem mięśni brzucha z odcinkiem lędźwiowym jest powięź lędźwiowa, która płynnie przechodzi w mięśnie skośne brzucha - co za tym idzie:  jedno rzutuje problemy na drugie. Jako że powięź jest bardzo unerwiona i nastawiona na odbiór bodźców, szybciej pojawiają się tam objawy bólowe. Innym problemem w odcinku LS u osób z nadwagą są objawy bólowe pochodzenia mięśniowego z tego odcinka. Etiopatologia jest podobna - przeciążenia związane z noszeniem dodatkowego ciężaru, więc mięsień musi się bardziej napracować by wszystko utrzymać we względnym porządku. Dodatkowo duży brzuszek "ciągnie"nas do przodu, co przekłada się na powstawanie napięcia i skrócenie mięśni np. prostownika grzbietu. Stawy międzykręgowe, torebki stawowe i więzadła także ulegają nadwyrężeniom, bo jeśli przeciążone mięśnie się zmęczą i  nie będą stabilizować jak powinny, to brzuszek na czymś ciągle musi wisieć. Stąd w ich obrębie mogą  objawić problemy o charakterze bólowym czy ograniczenia ruchomości. Także dyski w wyniku zwiększonego ciężaru szybciej będą wypompowywać z siebie wodę, co za tym idzie szybciej ulegają dehydratacji i zmianom zwyrodnieniowym. Dehydratacji prowadzi do obniżenia wysokości dysku, co za tym idzie zbliżenia się do siebie sąsiadujących kręgów między którymi kanał kręgowy opuszczają korzenie nerwowe... Dodatkowo powięzie otaczające narządy wewnętrzne też muszą się bardziej napracować z dodatkowym balastem, który otacza narządy. Jak widać nadprogramowe kilogramy wybitnie nam nie służą, gdyż generują wiele problemów których nie ma nasz wyidealizowany XYZ. 
Jednym z większych problemów w pracy fizjoterapeuty jest wytłumaczenie pacjentowi co jest przyczyną dolegliwości w obrębie kręgosłupa LS. Jeżeli porusza się temat otyłości czy nadwagi zwykle spotykam się z dwoma typami reakcji: pierwszy - tak wiem, że muszę coś z tym zrobić/ staram się ale nie chudnę,  drugi - nie mam kiedy, wolę raz na jakiś czas przyjść na rehabilitację. O ile w pierwszym przypadku sama świadomość pacjenta powoduje wzrost motywacji do pracy nad samym sobą o tyle drugi przypadek "zwala całą robotę" na barki fizjoterapeuty. Problem jest taki, że przecież fizjoterapeuta nie jest w stanie za kogoś schudnąć, a pojawianie się na terapii co jakiś czas w końcu przestanie przynosić oczekiwany skutek. Przyczyn nadwagi i otyłości jest wiele, jeśli jednak nie mamy problemu z chorobami metabolicznymi, to warto zastanowić się czy lepiej mieć nadwagę i problemy bólowe czy stracić wagę i być może przy tym pozbyć się bólu. 
 Wiadomym jest, że nadwaga i otyłość generują dużo więcej problemów, o których nie wspomina się w tym tekście. Wiele aspektów anatomicznych i funkcjonalnych również nie zostało tutaj poruszonych. Trzeba jednak przybliżyć ten temat choćby w zarysie by pokazać, że nasz organizm jest całością i wytrącenie go z normy (tutaj akurat w postaci dodatkowego obciążenia) w jednym punkcie, ciągnie za sobą skutki dla reszty układu. Należy więc dbać o siebie na różnych płaszczyznach by jak najdłużej cieszyć się zdrowiem, gdy jednak nie radzimy sobie sami z dolegliwościami, warto udać się po pomoc. W tym przypadku będzie to doświadczony dietetyk, a w sytuacjach bólowych - lekarz czy fizjoterapeuta. Myślę, że warto zaznaczyć fakt, iż wszystkie te osoby, które ściśle ze sobą współpracują, można spotkać w naszej Klinice:) 
 
mgr A. Duda



Bezpieczny hotel