WPŁYW MOTYWACJI NA PRZEBIEG LECZENIA

WPŁYW MOTYWACJI NA PRZEBIEG LECZENIA

opublikowano 07 czerwiec 2019

WPŁYW MOTYWACJI NA PRZEBIEG LECZENIA
Wpływ motywacji na przebieg leczenia
 
Motywację definiuje się jako “stan gotowości do podjęcia określonego działania” wywołany przez potrzebę osiągnięcia zamierzonego celu. W fizjoterapii narządu ruchu realizacja tego celu jest czasami bardzo długa i wymaga od pacjenta silnego zaangażowania w proces usprawniania. Dlatego też warto podejść do leczenia zaczynając od tego, jak ja sam nastawiam się na rezultat i czy nie wymagam zbyt dużo od innych a zbyt mało od siebie.
 
Znaleźć motywację
Przede wszystkim należy określić sobie jasno cel, czyli co właściwie chcę osiągnąć?  W przypadku osób zmagającymi się z bólem lub ograniczeniami ruchowymi, wywołanymi chorobami czy wypadkami, postawienie sobie celu jest dość proste: jak najszybszy powrót do pełni sprawności lub życia bez bólu. Tak naprawdę pacjenci którzy długo zmagają się z jakimiś problemami zdrowotnymi często akceptują ból, ograniczenia ruchowe, powtarzając sobie, że „lepiej już nie będzie” czy „w tym wieku tak musi być”. Starajmy się odrzucać takie myślenie a ukierunkować się na cele, nastawione na nasze problemy w życiu codziennym. Fakt, że boli czy nie mogę ruszyć ręką przekłada się na to że nie mogę wziąć na ręce swojego dziecka, wnuka, nie mogę jak kiedyś grać w tenisa itd. Istotne dla pacjenta jest zawsze to, z czym ma problem w życiu. Przecież bardzo często da się wypracować na nowo sprawność fizyczną – może nie zawsze w stu procentach ale przecież warto próbować, choćby po to by poczuć radość z tego, że można w końcu ponosić wnuka na rękach.
Jak osiągnąć cel?
Kolejno należy nakreślić sobie plan działania, jak dany cel osiągnąć. Tutaj z pomocą przyjedzie lekarz czy fizjoterapeuta z którym można wspólnie go ułożyć. Lekarz wskaże jakie leczenie farmakologiczne podjąć, czy istnieje potrzeba iniekcji dostawowych, skieruje na odpowiednie badania, uwzględni leczenie fizjoterapeutyczne. Terapeuta z kolei jest w stanie wraz z pacjentem opracować pewnego rodzaju plan terapii, tak by fizjoterapia przyniosła jak najlepsze efekty w jak najkrótszym czasie. Dodatkowo wskaże co i jak ćwiczyć by proces usprawniania przebiegał płynnie i angażował pacjenta.
Wybrać fizjoterapeutę/ lekarza któremu zaufamy
Bardzo ważne jest tutaj to, jak będzie wyglądała relacja pacjent-fizjoterapeuta. Głównie liczy się pierwsze wrażenie oraz to, czy pacjent odczuwa, że pracuje z wykwalifikowanym terapeutą. Przekłada się to w efekcie na to, czy pacjent będzie potrafił zaufać terapeucie i dostosuje się do jego rad i zaleceń. Przecież nikt z nas nie będzie robił czegoś na siłę, bo ktoś nam kazał… na dodatek ktoś kogo nie lubimy. Ważne jest by pacjent poczuł się otoczony troską, to czy zostanie mu wytłumaczone, że dane ćwiczenie będzie wpływało na dany mięsień, staw, czy określony odcinek kręgosłupa itd.
Motywacja poza salą fizjoterapeutyczną
Częstym problemem jest fakt, że pacjent musi czasami ćwiczyć i motywować się też poza salą fizjoterapeutyczną. A do tego trzeba naprawdę sporej dawki samozaparcia. Zwykle każdy ma na głowie masę ciekawszych zajęć i obowiązków. Gdy zapisujemy się do fizjoterapeuty, idziemy na wizytę, wiadomym jest że z nim ćwiczymy bo i tak rezerwujemy sobie na to czas. Sytuacja zmienia się diametralnie gdy nikt nad nami nie stoi i nas nie kontroluje, bo przecież można powiedzieć, że się ćwiczyło i  po problemie. Owszem, można oszukać terapeutę ale nie samych siebie. Może warto zastanowić się nad sobą w chwili słabości i zmienić tok myślenia, bo to przecież nie terapeuta ma problem ze zdrowiem tylko ja.
Małymi krokami do celu
Nie zawsze efekty terapii będzie widać po pierwszym czy drugim spotkaniu. Istotne jest by podkreślać, że nie wszystko przyjdzie od razu ale z czasem: proces regeneracji tkanek też musi potrwać, wzmacnianie mięśni nie jest planem na jedną sesję treningową. Dlatego też terapeuta i pacjent powinni wyłapywać najmniejsze sukcesy terapii, np. bezbólowy zakres ruchu w barku zwiększył się o 2cm, ból wybudził w nocy tylko raz a nie osiem razy. Tak naprawdę nawet niewielka poprawa stanu zdrowia jest już dużym sukcesem. Mówi nam to przecież o tym, że terapia działa i jest dobrana właściwie. Skoro pojawił się progres to należy tylko kontynuować obraną strategię i czekać na dalsze rezultaty.
Wyrobić nawyki w życiu codziennym
Czasami bywa tak, że gdy stan zdrowia wraca do normy, nic nie boli i nie ogranicza, zapomina się o tym co było dla nas szkodliwe. Warto jednak zwrócić uwagę na to, co nas otacza i jak wpływa to na nasze zdrowie. Może trzeba zmienić nawyk nieprawidłowego dźwigania z podłoża ciężkich przedmiotów? Może trzeba zwrócić uwagę na to, że śpimy na niewygodnym materacu czy poduszce? Zwykle gdy poczujemy się lepiej, bagatelizujemy sprawy które przyczyniły się do pogorszenia naszego stanu zdrowia. Dlatego też należy znaleźć w sobie kolejną dawkę energii na to, by czynniki te zmienić lub- jeśli się da- wykluczyć. Warto zapytać terapeutę jak się schylać, jak dobrać materac itd. po to, żeby problemy ze zdrowiem nie powróciły. To, czy chcemy coś zmienić by było lepiej, zależy od nas samych.
 
Z mojego punktu widzenia lepiej  i skuteczniej pracuje się z osobą, która chce się wyleczyć, wie, że ten proces potrwa i że musi naprawdę sporo dać od siebie. Osoby, które przychodzą na terapię, po to by fizjoterapeuta “odwalił” za nich całą robotę, prawdopodobnie uzyskają poprawę ale niewielką i nie na długo. Jesteśmy w stanie pracować nad odpowiednimi strukturami podczas terapii ale podtrzymanie tego efektu to już dobra wola pacjenta. Wskażemy jak to zrobić, co ćwiczyć, jak dostosować warunki pracy itp ale reszta nie jest już zależna od nas. Tu liczy się już tylko motywacja pacjenta i to jak dużo jest w stanie dać z siebie poza gabinetem, by osiągnąć cel jakim jest powrót do zdrowia.
 
 
Mgr A. Duda



Bezpieczny hotel